samochod3Test na prawo jazdy jest skomplikowany. Szkolący się ma świadomość, że solidne przygotowanie praktyczne i teoretyczne nie zawsze przekłada się na pożądany wynik. Czy jest pomysł powiększyć swoją szansę na zaliczenie egzaminu przy pierwszym podejściu?

Zajęcia teoretyczne, czasami zaniedbywane przez uczących się, mają kardynalną rolę – dają szansę przyzwoiciej nauczyć się, jakie są zasady na jezdni, przekazują metody zachowania w nieprzewidywalnych momentach, które mogą pojawić się za kierownicą. Bez znajomości prawa drogowego, różnych manewrów i wiedzy w temacie postępowania prowadząc pojazd, rychło spowodujemy kraksę. W wypadku niebezpiecznego błędu, groźnej dla pobliskich uczestników ruchu ulicznego, egzaminator wnet przerywa test i odsyła kursanta do domu. Wskazane jest więc zidentyfikować dokładnie główne grzechy kursantów. Jest to istotne przekraczanie szybkości, lekceważenie sygnalizacji świetlnej, zła sygnalizacja robionych manewrów, wymuszanie pierwszeństwa.

 

Nie wcześniej, jak po zapoznaniu się z teorią, trener powinien szkolić prawidłowego prowadzenia auta, głównie pewnego poruszania, podstawowych manewrów jak również właściwej diagnostyki sytuacji na ulicy. Podczas jazdy warto rozmawiać z trenerem o wpadkach i grzecznie przyjmować wyjaśnienia. Istotne jest, aby szkoleniowiec dokładnie oszacował szanse na zdanie jazdy praktycznej i całego egzaminu na prawo jazdy. Czasem poprawniej jest dołożyć dwie stówki na jazdy dodatkowe i usunąć pomyłki. Konieczna będzie także kolinearność. Nadmiernie długie przerwy pomiędzy zajęciami są niewskazane.